| Księga Gości Preclowej Strony |
ilość wpisów w księdze: 140 www.preclowastrona.blox.pl gofer73@gazeta.pl Witamy w księdze gości Preclowej strony. Bardzo nam miło, że do nas zajrzałeś. Tu możesz zostawić swój slad.
strona: wstecz [1][2][3][4][5][6][7][8][9] [10-14] dalej |
autor: Mamaludzika miejscowość: Warszawa
| wpis z 2010-07-23 10:53:47 Codziennie o tum myślę. Czy ja mam prawo by decydować, co lepsze dla mojej córki? Lekarze zwołali konsylium - gdzieś w dokumenty wpisują niemalże urzędową notatkę by dziecka nie ratować. Ale ono żyje. Chce żyć. Z respiratorem. I ja nie chcę podejmować takich decyzji. Moja córka ma 8 miesięcy i już kilka razy szeptałam jej do uszka, że jeśli już nie chce tu być, może odejść. Przecież świadomie podjęłam decyzję o macierzyństwie, to miała być przygoda. Zapominamy tylko, że przygody bywają niebezpieczne i lubią odbiegać od planów. Jestem matką i kocham. Wszystkim bardzo ciężko chorym rodzinom życzę takiej odwagi jaką macie w swoich istnieniach.
|
|
autor: anka miejscowość: pułtusk
| wpis z 2010-07-10 13:37:29 witam.tezmam syna który ma PEGa juz rok. utopil sie w basenie i ma niedotlenienie mózgu. błagam napiszcie co dajecie małemu jeśc do PEGa bo mi skonczyły sie pomysły.trzymam kciuki za Precla
|
|
autor: asia miejscowość: warszawa
| wpis z 2010-03-16 15:12:02 nie wiem co napisać, bo i tak to będzie niewiele znaczyć, macie mój 1% to na pewno. pozdrowienia i wytrwałaości życze.
|
|
autor: aintha miejscowość: kraków
| wpis z 2010-02-20 19:20:59 Witam się i zapisuję do grona stałych czytelników. Jesteście niesamowitą Rodzinką i jestem pełna podziwu dla Autorki bloga za sposób przybliżania i oswajania Potwora. Życzę zdrowia i sił do walki. I zapewniam o swoich kciukach.
|
|
autor: Irena miejscowość: Zaniemyśl
| wpis z 2009-12-30 21:40:57 Witam dzielnego Precla. Trafiłam na Wasz blog zupełnie przypadkowo.Sama walczę z ciężką chorobą mojego 3 letniego syna Kacpra...wprawdzie to zupełnie inna choroba,jednak nie pozostawia ona złudzeń że i my jesteśmy na przegranej pozycji...Jednak nie przestajemy walczyć.Czasami zastanawiam się czy "jutro" dam radę,czy nie będzie tak że się poddam,ale gdy patrzę na Kacpra to tak jak czary i magia-mam siłę!A dzięki Pani zrozumiałam że warto walczyć do samego końca...i nie poddam się.Pozdrawiam dzielnego Precla i jego niezwykłą mamę.
|
|
autor: Irena miejscowość: Zaniemyśl
| wpis z 2009-12-30 21:40:57 Witam dzielnego Precla. Trafiłam na Wasz blog zupełnie przypadkowo.Sama walczę z ciężką chorobą mojego 3 letniego syna Kacpra...wprawdzie to zupełnie inna choroba,jednak nie pozostawia ona złudzeń że i my jesteśmy na przegranej pozycji...Jednak nie przestajemy walczyć.Czasami zastanawiam się czy "jutro" dam radę,czy nie będzie tak że się poddam,ale gdy patrzę na Kacpra to tak jak czary i magia-mam siłę!A dzięki Pani zrozumiałam że warto walczyć do samego końca...i nie poddam się.Pozdrawiam dzielnego Precla i jego niezwykłą mamę.
|
|
autor: eborejszo miejscowość: Suwałki
| wpis z 2009-12-12 00:40:18 Pozdrawiam! Trafiłam na Wasz blog niedawno, jestem pod wrażeniem Waszej Siły i zaradności. Nie mogę spokojnie czytać o odłączeniu kogoś bez jego zgody(nawet jesli nie jest w stanie jej wyrazić)od respiratora - wyobrazam sobie, że ulegam wypadkowi, trafiam pod respirator, nie mogę mówic i choć b. chcę żyć, ktoś decyduje, aby mnie odłączyć, abym sie nie męczyła, i się duszę... To nie rodzice zgotowują dziecku chorobę (chyba, że jest to np. syndrom alkoholowego uszkodzenia płodu, czy coś w tym stylu), ale, jak z przerażeniem czytam (np. o dziecku RB), mogą mu oni zgotować dość okrutną śmierc - przez uduszenie...brrr....Zresztą każda śmierć zgotowana świadomie przez najbliższuch wydaje mi się czymś potwornym. Te ponure wywody nie zmniejszaja mojego podziwu dla Was, choć uważam, że będąc, kim jesteście,nie mieliscie właściwie wyboru - po prostu kochacie synka, jakim jest i robicie dla niego, co w waszej mocy - a możecie zadziwiajaco dużo. Pozdrawiam b. gorąco, Ewa
|
|
autor: jasiu miejscowość: wrocław
| wpis z 2009-11-18 14:20:39 Witam, podziwiam Wasza rodzine za wytrwałość i chęć walki. Nie podoba mi sie jednak to, że niejednokrotnie Pani potępia osoby które nie walcza tak Jak Wy. Kazdy z nas ma inna psychikę, kazdy z nas jest inny i ma prawo do własnego wyboru. Nasza córka tez jest chora na sma I i za kazdym razem kiedy ja odsysamy, karmimy przez rurke chce nam sie ryczec, ze taki zycie zgotowaliśmy naszemu dziecku obdarowując ja naszymi chorymi genami i nie chcemy podtrzymywać jej sztucznie przy życiu dlatego ze jest nasza ukochana córeczką i nie wyobrazamy sobie zycia bez niej, ale czy my faktycznie podłączając ja do respiratora robimy to dla niej czy dlatego ze chcemy miec ja dluzej przy sobie? Kazdy jest z nas inny i prosimy o uszanowanie kazdej decyzji.... Nasz Aniołeczek ma jeszcze siłę do walki z chorobą bo sama oddycha, a my robimy wszystko aby postęp choroby spowolnić. Ja szanuję to co Wy robicie, a Wy uszanujcie decyzje takie jak ta którą ostatnio podjęto w Anglii. Pozdrawiamy Was cieplutko
|
|
autor: jasiu miejscowość: wrocław
| wpis z 2009-11-18 14:20:39 Witam, podziwiam Wasza rodzine za wytrwałość i chęć walki. Nie podoba mi sie jednak to, że niejednokrotnie Pani potępia osoby które nie walcza tak Jak Wy. Kazdy z nas ma inna psychikę, kazdy z nas jest inny i ma prawo do własnego wyboru. Nasza córka tez jest chora na sma I i za kazdym razem kiedy ja odsysamy, karmimy przez rurke chce nam sie ryczec, ze taki zycie zgotowaliśmy naszemu dziecku obdarowując ja naszymi chorymi genami i nie chcemy podtrzymywać jej sztucznie przy życiu dlatego ze jest nasza ukochana córeczką i nie wyobrazamy sobie zycia bez niej, ale czy my faktycznie podłączając ja do respiratora robimy to dla niej czy dlatego ze chcemy miec ja dluzej przy sobie? Kazdy jest z nas inny i prosimy o uszanowanie kazdej decyzji.... Nasz Aniołeczek ma jeszcze siłę do walki z chorobą bo sama oddycha, a my robimy wszystko aby postęp choroby spowolnić. Ja szanuję to co Wy robicie, a Wy uszanujcie decyzje takie jak ta którą ostatnio podjęto w Anglii. Pozdrawiamy Was cieplutko
|
|
autor: Ania miejscowość: Warszawa
| wpis z 2009-10-31 20:57:22 Halo, Preclowa Rodzino
Czytam Waszego bloga,chciałam się przywitać i napisać, że fajna z Was rodzina, ciepła i silna. Wszyscy jesteście ludźmi z interesującą osobowością,ale mnie szczególnie spodobał się Maksio . pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego Ania mama dwóch córeczek
|
|
| strona: wstecz [1][2][3][4][5][6][7][8][9] [10-14] dalej |